ZAKOCHANI

 Pewien mężczyzna  zakochał się w kobiecie piętnaście lat młodszej. Zaproponował jej wspólną wędrówkę po górskim szlaku w Tatrach.


Gdy zdecydował się  wyznać jej miłość  ona nadwyrężyła mięsień stopy i nie mogła dalej iść. 


Gdy zapadła noc, mężczyzna opiekował  się nią i pocieszał, że wszystko będzie dobrze i wkrótce nadejdą  ratownicy… 


Gdy ratownicy byli już blisko mężczyzna wyznał swoją miłość. Wtedy kobieta powiedziała: „Musiałam aż skręcić w kostce nogę? Od dawna czekam … byś się zadeklarował. Oczywiście głuptasie. Zgadzam się.” 


Po tych słowach mężczyzna poczuł ulgę i większą pewność, że teraz będą mogli rozmawiać otwarcie o swoich emocjach.


Gdy ratownicy przybyli i profesjonalnie zaopiekowali się kobietą, w końcu mogli zejść z góry. Oboje byli trochę  zawstydzeni sytuacją, że narażają innych ludzi na niebezpieczną wędrówkę z ich powodu.  Ale teraz dla nich przytulenie i bliskość były najważniejsze.


Po powrocie do hotelu górskiego, mężczyzna pomógł kobiecie usiąść na łóżku i ułożył jej nogę z gipsie na poduszce. Czuł się odpowiedzialny za jej zdrowie.


W ciszy nocy, z oknem otwartym na piękne widoki górskie pełne gwiazd i jasny księżyc, zbliżyli się do siebie. Ich ciała znalazły swoje miejsce, dostosowując się do trudności i ograniczeń, które wynikały z kontuzji.


Choć moment był delikatny, w ich sercach płonęło silne uczucie, które teraz miało wymiar fizyczny. Łączyli się w jedności, w harmonii, a ich miłość tchnęła nowe życie w obliczu przeciwności.


Opowiedzieli sobie o swoich marzeniach, o tym, jak od dawna tęsknili za taką intymnością i szczerością. Zrozumieli, że miłość nie zna wieku ani granic, że czasem trzeba przejąć inicjatywę i zaryzykować, nawet jeśli pociąga to za sobą trudności.


Ta noc była dla nich pełna śmiechu i czułości. Przez te chwile spędzone razem, zrozumieli, jak potrzebni są sobie. Wiedzieli, że teraz będą mogli być nawzajem wsparciem nie tylko w górach, ale także w codziennym życiu.


Po wielu godzinach rozmów, w końcu zasnęli, czując spokój i bezpieczeństwo w ramionach drugiej osoby. Oboje wiedzieli, że czeka ich długa droga do pełnego zrozumienia i akceptacji zaistniałej sytuacji, ale miłość, którą znaleźli w sobie, dawała im siłę i nadzieję na lepsze jutro.


A kiedy rano wstali, spostrzegli delikatne uśmiechy pełne miłującej dobroci , troski i życzliwości wzajemnie na twarzach. Uzyskali świadomość, że miłość niesie ze sobą nie tylko radość, ale także siłę do przetrwania i cieszenia się każdym dniem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krytykując - szkodzisz sobie

To opowieść o Greku... dla Joasi też

Walec miłości