Dobrze czy źle - kto to wie?

 "....To dobra historia.

To, co piękne i mądre, rodzi się w błocie i gnoju przeszłości.

 

Można ją wykorzystać w codziennym życiu i za jej pomocą rozwiązać różne problemy, tak swoje, jak i innych. Pojawiła się ona w Good? Bad? Who knows? Mówi o królu, który pojechał na polowanie i skaleczył się w palec. W jego świcie był lekarz, więc król poprosił: „Doktorze, skaleczyłem się w palec. Czy mógłbyś go obejrzeć?”. Lekarz to zrobił i założył opatrunek. Król zapytał: „Czy wszystko będzie dobrze z moim palcem?”. Lekarz odpowiedział: „Dobrze, źle – kto to wie?”. To bardzo mądra myśl, ale król nie był zadowolony. Kiedy wrócił do pałacu po polowaniu, zobaczył, że jego palec stał się czerwony, bo wdała się infekcja. Zawołał lekarza: „Zobacz, z moim palcem jest coś nie tak, wygląda gorzej”. Ten zdjął bandaż, wyczyścił go, posmarował maścią i założył nowy opatrunek. Król znowu zapytał: „Czy wszystko będzie dobrze?”, a lekarz powtórzył: „Dobrze, źle – kto to wie?”. Królowi nie podobała się ta odpowiedź, ale miał dużo pracy i kazał głupiemu medykowi odejść. Kilka dni później jego palec wyglądał już tak źle, że trzeba go było amputować. Jeśli wam by się to przydarzyło, pozwalibyście lekarza. Poszlibyście do sądu i dostali jakieś odszkodowanie. Ale wtedy nie było odszkodowań, więc król wtrącił lekarza do lochu, krzycząc: „Ty głupcze, zobacz, co się stało z moim palcem przez to twoje »Dobrze, źle – kto to wie?« Co teraz powiesz?”. I wiecie, co powiedział lekarz? „Dobrze, źle – kto to wie?”. Król uznał, że to wariat i zostawił go w lochu.

Kilka tygodni później, kiedy rana się zagoiła, wrócił do swojej ulubionej rozrywki, czyli do polowania. Tym razem zapędził się zbyt daleko w pogoni za zwierzyną, oddzielił się od świty i nie wiedział, jak wrócić. Błąkał się po lesie, aż został złapany przez ludzi, którzy tam mieszkali. Nie wiedzieli, że jest królem, złapali go ot tak. To było podczas jakiegoś ich święta, zabrali go więc do kapłana, żeby ten złożył go w ofierze ich bogom. Związali go, kapłan zaczął odprawiać czary. Potem wyjął nóż do składania ofiar i już miał poderżnąć królowi gardło, ale w ostatniej chwili zauważył, że król nie ma jednego palca. Natychmiast kazał wszystko przerwać. Powiedział: „Jeśli składamy ofiarę bogom, to nie może to być ktoś niedoskonały. On nie jest doskonały, bo nie ma jednego palca. Uwolnijcie go”. Dzięki temu, że stracił jeden palec, nie był doskonały i nie mógł zostać złożony w ofierze. Został uwolniony. Dopiero wtedy pomyślał: „Cóż za przemądry człowiek z tego lekarza! Straciłem palec i myślałem, że to źle, a tak naprawdę to było coś dobrego. Gdybym miał dziesięć palców, to już bym nie żył!”. Gdy tylko wrócił do pałacu, poszedł prosto do więzienia, do celi lekarza. Otworzył drzwi i powiedział: „Jesteś wolny! Przepraszam cię za to, co zrobiłem. Miałeś rację”. I opowiedział, co mu się przytrafiło. Przyznał, że to dobrze, że stracił palec, bo inaczej zostałby złożony w ofierze i już by nie żył. Król czuł się źle przez to, jak potraktował lekarza, poprosił go więc o wybaczenie: „Bardzo mi przykro, wybacz mi, źle zrobiłem, wtrącając cię do lochu”. Lekarz na to: „Jak to źle zrobiłeś? Dobrze, że siedziałem w lochu. Gdybym nie był w więzieniu, byłbym na tym polowaniu, też zostałbym złapany, a ja mam dziesięć palców!”.

 ym kwiatem lotosu. To, co piękne i mądre, rodzi się w błocie i gnoju przeszłości...."


Z mowy Ajahn Brahm Buddysty

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

To opowieść o Greku... dla Joasi też

ZAKOCHANI

Walec miłości