Psychika 2

 Psychika



Ale taka dżdżownica?
Ona też istnieje w tej świadomości, której moja, twoja, jej świadomość jest tylko odbiciem.
I nie są to idee indyjskie! Na Zachodzie mędrcy powiedzieli to samo, tyle tylko, że na Zachodzie
zapomnieliście, wstawiliście ich do muzeów, do książek profesorów. Natomiast dla nas są oni wciąż obecni jako towarzysze, nauczyciele życia. Na tym polega różnica.


Zachodni Mędrcy


Lista naszych Jasnowidzów była dla niego długa: od Heraklita po Pitagorasa i Boecjusza, od Giordana Bruna po Bergsona. Przy czym jego faworytem był Platon.
– Weź go jako guru, a zobaczysz, że przyjmie cię na ucznia i przemówi do ciebie.
Właśnie to czynił Starzec. Wyznał, że od jakiegoś czasu przyjmował Platona w swoim pięknym pokoju z widokiem na góry i spędzał godziny – w milczeniu – na dyskusjach z nim. Według Starca Platon wyszedł dużo bardziej „poza” od wielu innych; jego Republika pozostawała dla niego jedną z najpiękniejszych i najbardziej inspirujących wizji „republiki wewnętrznej”, republiki „Ja” (Duszy). Fakt, że Platon ją tak dobrze opisał twierdził Starzec – musiało być wielką zachętą, żeby również inni jej szukali.

 

Dla Starca istniała wspólna nić, która poprzez tysiąclecia i różne kontynenty łączyła tak różne postaci, jak Platon i Gurdżijew, Plotyn i Śri Aurobindo, nauczyciele sufizmu, Mistrz Eckhart, Ramana Maharishi i Krishna Prem.
-Wszyscy są na tej samej drodze, jedni trochę bardziej z przodu, drudzy z tyłu, niektórzy pobłądzili, inni dotarli, ale wszyscy poszukują naszych korzeni. To jest sens pytania: „Kim jestem?”. Ci, którzy go sobie nie stawiają, nie mogą zrozumieć i może myślą, że jesteśmy szaleni, ale my musimy iść dalej. Wracamy do domu… Naprzód, ty też chodź – powiedział.


Opowiedział jeszcze jedną z tych historii, których nie rozumie umysł, ale których on był świadkiem.


Mędrzec miał dziesięciu uczniów. Był tam też duży pies tybetański, którego nocą nigdy nie zostawiano na zewnątrz, ponieważ lampart miał zwyczaj robić obchód i zatrzymywać się, żeby popatrzeć przez wielkie okno. Drapieżnik ryczał, pies szczekał i wszyscy musieli wstawać z łóżek i wrzeszczeć, żeby odpędzić intruza. Każdej nocy ta sama muzyka i nikt nie był już w stanie spać.
– Spróbuję coś z tym zrobić – powiedział Mędrzec. Poszedł do świątyni i pozostał tam przez dziesięć minut. Owej nocy lampart się nie pokazał. Następnej też nie, ani kolejnej. Zniknął. Ale co ty zrobiłeś? – zapytał jeden z uczniów Mędrca , starego angielskiego profesora, do którego zwracano się On.
– Nic nie zrobiłem – odparł Krishna Prem. – Porozmawiałem tylko z Nim i powiedziałem: „Twój lampart przeszkadza twojemu psu”.
To wszystko – zakończył Starzec. – Psychika jest wszędzie, a my, lampart, pies i twoja dżdżownica jesteśmy wewnątrz niej. Negowanie tego oznacza ślepotę, chęć pozostania w ciemności.

 

Fragmenty z T.Terzani - NIC NIE ZDARZA SIĘ PRZYPADKIEM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krytykując - szkodzisz sobie

To opowieść o Greku... dla Joasi też

Walec miłości