Życie singli

 Fragment mowy Ajahn Brahm o singlach;;;

 

"...Kiedy się budzę, mówię do siebie: „Witaj! Jak dobrze cię znowu widzieć! Życzę ci miłego dnia!”. Nikt mnie nie widzi, więc nikt nie pomyśli, że mi odbiło. Ale właściwie, dlaczego by tak nie mówić? Skoro w pobliżu nie ma nikogo, kto mógłby powiedzieć „dzień dobry”, witam sam siebie. Daję sobie w ten sposób trochę szczęścia. Jestem też ostatnią osobą, którą widzę przed zaśnięciem, więc mówię: „Dobrej nocy, Ajahn Brahm. Dobrze się wyśpij i do zobaczenia rano!”. Możecie powiedzieć, że to głupiutkie, ale moim zdaniem to przekazywanie pozytywnej energii samemu sobie. W ten sposób dobrze sobie życzycie przed snem i w tym tkwi ogromna moc. Kłopoty z zasypianiem lub koszmary często wynikają z zamęczania się przed snem negatywnymi myślami. Pomocna jest wtedy medytacja i odpuszczanie przeszłości. Nauczenie się tego pozwoli odpuścić wszystko, co was spotkało w ciągu dnia. Mam pytanie: kto z was wchodzi do łóżka w butach? Mówicie, że czasami?! O rany! Może w kapciach, ale nie w butach! Niemniej jednak wyobraźcie sobie parę butów, które zdejmujecie przed snem. Niech lewy reprezentuje waszą przeszłość, a prawy przyszłość. Proszę, nie zabierajcie ich do łóżka: ani przeszłości, ani przyszłości. Kiedy odpuścicie wszystko, co wam się przydarzyło w ciągu dnia i co może was spotkać jutro, przynajmniej się porządnie wyśpicie. Przyznam, że nie wiem, dlaczego ludzie tak się przejmują czymś, co prawdopodobnie i tak się nie wydarzy. Z mojego doświadczenia wynika, że wszystko, czego się obawiałem, nigdy nie nadeszło. Zwykle było znacznie gorzej. A czasem było znacznie lepiej. Nie da się przewidzieć przyszłości, więc zapomnijcie o tym i dobrze się wyśpijcie.

Odpuście przeszłość i przyszłość, tak jak robią to dzieci. Jest ich tutaj kilkoro. Na przykład ta dziewczynka przygotowuje się do spania. Ja będę mówił, a ona idzie spać i niczym się nie przejmuje. Dzieciaki są świetne, możecie się od nich sporo nauczyć! Nie są obciążone przeszłością ani przyszłością, dlatego mogą spać zawsze i wszędzie. Ponadto ta dziewczynka jest tu z tatą i z mamą, więc czuje się komfortowo, czuje się kochana i bezpieczna. I wy, jeśli chcecie się wyspać, poczujcie się kochani i nieobciążeni. Odpuśćcie przeszłość i przyszłość. I bądźcie dobrzy dla siebie samych. Bezsenność często bierze się ze strachu, a wspaniały sen z bycia dla siebie dobrym i kochanym.

Tyle wstępu dotyczącego singli. Teraz przejdę do podstawowych zasad buddyjskich i przestawię je w kontekście życia w pojedynkę, bycia w związku małżeńskim, trójkącie czy czworokącie… Bo nie obchodzi mnie, co robicie. Najważniejsze jest, jak to robicie. To podstawowe prawo kammy. Ludzie często źle interpretują to buddyjskie pojęcie. Kamma z przeszłości wpływa na to, jakie macie ciała, jacy ludzie was otaczają, jakie są wasze finanse i zdrowie – i nic na to nie poradzicie. Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsza jest kamma teraźniejszości, czyli co zamierzacie zrobić z tym, co macie. Jak wykorzystacie posiadane składniki? Nie ma więc znaczenia, z czym musicie się zmierzyć w życiu, ważne jest to, co z tym robicie. Być może znacie już przypowieść o pieczeniu ciasta – do dyspozycji są najgorsze i najlepsze składniki, a pytanie brzmi: kto przyrządzi lepszą potrawę? Znany kucharz z najdroższych składników czy uliczni sprzedawcy ze składników najgorszych? Często okazuje się, że najlepsze potrawy przyrządzają ci drudzy. Kiedyś w Singapurze obserwowałem konkurs gotowania. Straganiarze rywalizowali ze znanym kucharzem, a werdykt mieli wydać przechodnie, którzy nie wiedzieli, kto przygotował daną potrawę. Wygrali uliczni kucharze, choć nie byli tak wykwalifikowani jak ich rywal, nie mieli najlepszych składników ani nowoczesnej kuchni, ale fantastycznie wykorzystali swoje zasoby. Ten przykład ilustruje, że w kammie „składniki” waszego życia nie są najważniejsze, ale to, jak je wykorzystacie. Nie ma więc znaczenia, czy jesteś chłopcem czy dziewczyną, czy jesteś stary czy młody, nieważna jest twoja rasa albo orientacja seksualna, nieważne, czy jesteś gejem, osobą transgenderową czy heteroseksualną, czy jesteś mnichem czy nie żyjesz w celibacie, czy jesteś taki czy owaki, wyznajesz tę czy inną religię – nie o to w tym wszystkim chodzi. Chodzi o to, co robisz z tym, co masz....

Cała mowa:  http://sasana.wikidot.com/dhamma-singli

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krytykując - szkodzisz sobie

To opowieść o Greku... dla Joasi też

Walec miłości