O bólu

ic 

1-img_2980_small.jpg

2-img_2981_small.jpg

3-img_2985_small.jpg

 obrazy Marcina

Istnieją dwa aspekty naszego złego samopoczucia. I jest to moim zdaniem jeden z kluczy do zrozumienia, czym jest ból i jak się z niego wyzwolić. Ból ma dwa aspekty: jeden jest fizyczny i nie możemy na niego wiele poradzić, a drugi jest mentalny, psychiczny i na ten mamy wpływ. Zatem aspekt umysłowy jest najważniejszy. Wpływ umysłu na ból fizyczny jest czasem tak potężny, że może spowodować całkowite zniknięcie bólu.

 

Myślę, że znacie historie sportowców, którzy łamią sobie nogę lub rękę, ale kontynuują grę i dopiero po pewnym czasie spostrzegają, że się zranili. Ja również wiele razy mogłem przekonać się o potędze umysłu i stwierdzić, jak bardzo nasza postawa wpływa na ból fizyczny. Na przykład będąc studentem, nabawiłem się raz strasznego kataru. Nie mogłem uczestniczyć w żadnych zajęciach; zostałem w domu  i czułem się bardzo chory i samotny. Nie mogłem spać ani wstać…byłem jak zużyta torebka herbaty. I wtem ktoś zapukał do drzwi, głośno wołając: „Otworzyć, proszę otworzyć!”. Nie mając wyboru, powłócząc nogami, otworzyłem. To był kurier, który przyniósł mi zamówioną wcześniej wieżę stereo. Włączyłem więc ulubioną płytę i pół godziny później – niezwykłe, ale prawdziwe – katar znikł! Jeszcze pół godziny wcześniej miałem załzawione oczy, kaszlałem, charczałem…, a po wysłuchaniu płyty, wszystko zniknęło, wyzdrowiałem! To nie był cud, tylko coś zmieniło się w moim stanie umysłu. Nie mówię, że wysłuchanie ulubionej płyty wyleczy wasz katar, ale zmiana nastawienia może nas wyleczyć.

To aspekt psychiczny bólu jest najważniejszy. Co robią ludzie, gdy ich coś boli? Kierują umysł w stronę bólu i się na nim koncentrują. Myślę, że wszyscy lekarze wiedzą, że reagujemy przesadnie na ból. Oczywiście, ma on wewnętrzną przyczynę, ale spinanie wszystkich mięśni wokół miejsca bólu powiększa uraz. W większości przypadków wystarczy otworzyć się i rozluźnić, a ból fizyczny złagodnieje w znaczącym stopniu. Zatem im więcej zwalczamy ból, tym więcej wysyłamy mu negatywności. Im więcej mu mówicie: „Idź sobie, nie masz tu nic do roboty”, tym bardziej staje się dotkliwy i zmienia w energię ciężką do wytrzymania.

1-img_2982_small.jpg

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krytykując - szkodzisz sobie

To opowieść o Greku... dla Joasi też

Walec miłości